Blog > Komentarze do wpisu
Cała Anglia główkuje

czyli rozrywki umysłowe na Wyspie

 

Kiedyś wywiesiłem w pracy ogłoszenie w języku polskim, przeznaczone dla naszych kierowców, Anglicy oglądali je z zaciekawieniem. Szczególny zachwyt wzbudził wyraz „bądź”. Co on znaczy? Jak się go czyta? I najważniejsze pytanie – ile punktów można za niego dostać w scrabble? Ile dostaje się za te wszystkie litery z kropką, kreską itp?

Nie jest to bynajmniej oznaka jakiegoś szczególnego maniactwa, o ile nie liczyć jednej wielkiej manii gry w scrabble, która już od kilkunastu lat ogarnia Anglię. Niezorientowanym wyjaśnię że scrabble to po prostu gra w krzyżówkę, którą gracze układają z wylosowanych liter (punktowanych według ich popularności w języku). Są też elementy taktyczne, nie wszystkie pola mają jednakową wartość i celem gry jest ułożyć jak największą liczbę wysoko punktowanych wyrazów w jak najkorzystniejszych miejscach planszy. Proste, prawda? W Polsce gra też jest znana, ma swych zagorzałych miłośników, jednak nigdy nie zdobyła takiej popularności jak w Anglii. Na rynku można kupić masę słowników scrabblowych, nawet elektroniczne urządzenia układające na życzenie wyrazy z wylosowanych liter. A zainteresowanie jest ogromne. Gdy dwóch Anglików przebywa ze sobą dłużej w jednym pomieszczeniu, wcześniej czy później padnie sakramentalne „a może zagramy w scrabble”?

Druga mania w kraju Newtona to sudoku czyli łamigłówka liczbowa ( i jej różne odmiany, np. kakuro). Z ciekawości policzyłem wczoraj ile zbiorów z sudoku znajduje się w supermarkecie ASDA – wyszło mi piętnaście, o różnym stopniu trudności, dla dzieci, dorosłych... Każda szanująca się gazeta codziennie zamieszcza kilka rodzajów sudoku. Nie bez powodu chyba – rozwiązuje to naprawdę masa osób, u mnie w pracy widziałem ślęczących nad łamigłówką ludzi, których mało kto podejrzewa o jakiekolwiek zainteresowanie rozrywkami umysłowymi...

Jeśli już o gazetach się zgadało – każda zawiera codzienny olbrzymi dodatek z zadaniami logicznymi, krzyżówkami, itp.... dla każdego coś miłego. Są wykreślanki, zadania logiczne, krzyżówki najrozmaitszych rozmiarów, kwizy... Rzadko pojawiają się zadania premiowane, z reguły odpowiedzi pojawiają się w następnym numerze. Półki księgarń pełne są najrozmaitszych zbiorów zadań umysłowych, przypominające nieco naszą „Rewię rozrywki”. Tyle że – przeciwnie niż w Polsce – o wiele większy poziom prezentują krzyżówki w gazetach. Nawiasem, prawie wszystkie typy krzyżówek (oprócz jolki) są wiernym naśladownictwem zadań angielskich. Mnie najbardziej podoba się „krzyżówka o dwóch szybkościach” z dwoma zestawami objaśnień: trudnym, podobnym do „krzyżówki z przymrużeniem oka” i zwykłym, będącym czymś w rodzaju suflera.

Jeśli już o o krzyżówce mówimy – to Anglik wymyślił pierwszą krzyżówkę na świecie (patrz rycina). Był nim liverpoolczyk Artur Wynne a ukazała się 22 grudnia 1913 roku w amerykańskim piśmie New York World. W Wielkiej Brytanii po raz pierwszy opublikowano krzyżówkę dziewięć lat później.

Ma też krzyżówka angielska prawdziwie szpiegowską historię... W 1944 roku w brytyjskim Timesie rozwiązaniami były hasła tajnie przygotowywanej operacji „Overlord” - desantu normandzkiego – słowa UTAH i OMAHA. Na cztery dni przed inwazją rozwiązanie zawierało wyrazy OVERLORD i NEPTUNE – główny kryptonim akcji, która miała zmienić losy świata. Autora krzyżówek – nauczyciela Leonarda Dawe – aresztował wywiad brytyjski. Okazało się że słowa występowały zupełnie przypadkowo...

overlord

I pomyśleć że operacja wojenna która na zawsze zmieniła losy świata mogła sie wyłożyć przez zwykłą krzyżówkę...

poniedziałek, 23 lipca 2007, kicior99

Polecane wpisy

  • Mały eksperyment

    czyli wrażenia z Glastonbury Miejsce niemal święte dla Anglików. Tu rzekomo miał bywać - i zginąć król Artur, tu utworzono najstarszy zakon w Anglii, powstały w

  • Lato z detektywem

    czyli co nieco o angielskich kryminałach Czy umiecie wymienić choćby jednego polskiego policjanta znanego nie tyle z łapania rzeczywistych przestępców ile posta

  • Jak stałem się małym chłopcem

    czyli nagły powrót do krainy dzieciństwa Dawno nie byłem w sklepie z zabawkami. Wiek, o którym już Mickiewicz pisał w Dziadach (a imię jego...) i brak potomstwa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/07/25 19:03:50
Ja noszę ze sobą (w komórce) inny "rozrywkowy szał sezonu" czyli Sudoku. Świetna rzecz gdy człowiek znajdzie się w potrzebie (w tym dodatkowym ;) znaczeniu) a tu książki pod ręką nie ma ani nawet marnej gazety...
-
lavinka
2007/07/25 19:55:16
A ja mam w komórce skrzyżowanie Tetris z Mario Brothers ;)
W przeciwnieństwie do sudoku całkowicie odmóżdżające :)

Najlepsze Blogi
Blog edytowany na licencji:
Teksty i fotografie autora udostępnione na licencji cc-by-sa-3.0. Można je dowolnie kopiować i modyfikować, publikując informacje o autorze i odnośnik do tej strony, za wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Wszelkie modyfikacje tekstów i zdjęć także muszą być rozpowszechniane na tej samej licencji. W pozostałych przypadkach obowiązują licencje podane pod materiałami.
Google PageRank Checker

Blog ze stajni: