Blog > Komentarze do wpisu
Dbajmy o mózg!

czyli jak Anglicy chronią własność intelektualną

 

Gdy mieszkaliśmy z Michałem na Bell Close, już od pierwszych dni zacząłem dostawać listy z pogróżkami. Utrzymane w tonie średnio grzecznym i bardzo stanowczym. Zgłoszenie tego faktu policji nic by pewnie nie dało, bo listy owe pochodziły od... instytucji zajmującej się ściąganiem opłat za abonament radiowo – telewizyjny (TV licence). Autor groził mi, że jeśli mam telewizor a go nie zarejestruję, i tak zostanę wykryty i natychmiast ukarany mandatem w wysokości 1000 funtów. Wymowa tego listu była oczywista, choć zupełnie nie mogłem zrozumieć dlaczego przyjmuje się założenie że mam telewizor.

Odpisałem natychmiast – w podobnym tonie – że przysyłanie mi takiej korespondencji jest nieprzyzwoite i nieodpowiedzialne. Jako osoba wolna i mieszkająca w wolnym kraju mam prawo nie mieć telewizora i nie być z tego powodu atakowaną chamska w tonie korespondencją od instytucji, która nie ma prawa mnie obrażać, a której działalność w ogóle mnie nie dotyczy. Uwierzcie lub nie ale listy w sprawie abonamentu RTV przestały przychodzić jak nożem uciął...

Im dłużej mieszkałem w Anglii, tym bardziej żałowałem tego listu (choć, zaznajomieni ze sprawą Brytyjczycy uważali że postąpiłem jak najbardziej słusznie i gratulowali tego listu...). Otóż Wielka Brytania bardzo poważnie podchodzi do spraw ochrony własności intelektualnej i opłaty za nią. Do ścigania osób niepłacących abonamentu używa się doskonale wyposażonych instytucji (z goniometrami i innym specjalistycznym sprzętem) i – w przeciwieństwie do Polski ma doskonale wypracowane procedury, jak ścigać telepajęczarzy. Podobno największe żniwo zbierają kontrolując akademiki i okolice zamieszkałe przez studentów.

Anglia była również jednym z pierwszych krajów w Europie, który poradził sobie z pirackim oprogramowaniem i podróbkami – i to w czasach, kiedy w Polsce nikt nie uważał nagrywania piosenek z radia za wątpliwe pod względem moralnym, a Polskie Radio grało całe płyty w legendarnej audycji Klub Płytowy. W tych właśnie czasach jeden z moich kolegów ze studiów został złapany na granicy z... kaseta nagraną z radia, którą natychmiast mu skonfiskowano.

Niedawno na jednym z forów ukazał się następujący post: za klika dni jadę do Anglii,chce wziąć ze sobą konsolę playstation2 i trochę gier pirackich na płytach dvd ściągniętych z netu. Czy na granicach nie będą robić problemu? Piszący z niedowierzaniem przyjął wiadomość, że może skończyć w więzieniu...

No tak, w kraju, które w historii najnowszej ma rozdział handlu stolikowego i w którym posłanka partii rządzącej może bezczelnie paradować z torebką będącą wulgarną podróbką znanej marki (i jeszcze szykanować tych, którzy powiedzą o tym głośno) takie postępowanie może się nie mieścić w głowie. Anglicy wychodzą z założenia że własność intelektualna jest tak samo ważna jak własność materialna i słusznie należy się jej zmasowana ochrona. To jest podstawowy standard nowoczesnego państwa prawa (i sprawiedliwości)... Polska nigdy nie będzie państwem obywatelskim, dopóki królować będzie lekceważenie tej dziedziny życia – i nazywanie ludzi żyjących z dorobku intelektualnego wykształciuchami...

beatlesi

Gdyby nie silna ochrona własności intelektualnej, byc może nikt nie usłyszałby o tej słynnej czwórce...

coronation99

Coronation Street - angielski odpowiednik "Klanu".

piątek, 27 lipca 2007, kicior99

Polecane wpisy

  • Mały eksperyment

    czyli wrażenia z Glastonbury Miejsce niemal święte dla Anglików. Tu rzekomo miał bywać - i zginąć król Artur, tu utworzono najstarszy zakon w Anglii, powstały w

  • Lato z detektywem

    czyli co nieco o angielskich kryminałach Czy umiecie wymienić choćby jednego polskiego policjanta znanego nie tyle z łapania rzeczywistych przestępców ile posta

  • Jak stałem się małym chłopcem

    czyli nagły powrót do krainy dzieciństwa Dawno nie byłem w sklepie z zabawkami. Wiek, o którym już Mickiewicz pisał w Dziadach (a imię jego...) i brak potomstwa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/07/27 10:38:25
A możesz mi napisać jak to jest z płytami będącymi dodatkiem do gazety na ktorych jest napisane "Licencja ważna na terenie Polski",czy można takie coś wwieźć ze sobą da Anglii?
-
2007/07/27 10:44:02
Teoretycznie nie mozna, tak samo jak przekroczeniem licencji jest korzystanie z polskich telewizji cyfrowej za granicą - praktycznie jest to tylko przestępstwo moralne. Kilka znajomych osób miało kontrole w komputerach i nikt nie kwestionował polskojęzycznych programów i nie sprawdzał ich licencji... A musisz wiedzieć, że kontrola - jeśli sie zdarzy - jest drobiazgowa i nie ogranicza sie jedynie do Windowsa.
-
2007/07/27 17:04:54
Jeżeli chodzi o abonament, to myślę, że nikt w Polsce nie miałby wątpliwości, gdyby był on ściągany w prawie 100%. Jeżeli płaci mniej niż 50%, a reszta nie jest ścigana, to najpewniej coraz więcej osób nie będzie płaciło. Chodzi o powszechnie pojmowaną sprawiedliwość społeczną.
No i to trudne słowo: uczciwość.
Inna sprawa, na co ten abonament jest przeznaczany. To też budzi powszechny sprzeciw.
-
Gość: btd, *.adsl.inetia.pl
2007/07/27 17:34:21
Tzn jak kontrole w komputerach? Na jakiej podstawie? Co jak mam mp3, bo przeciez plyt nie bede ciagnac ze soba?

Wielki brat w uk jak najbardziej zywy. Wszedzie kamery, bhp-izdy itd. Nie dziwie sie ze Clarkson jest tak wkurzony i tak ostro mowi o blairowskim pomiocie.
-
2007/07/27 18:19:16
na podstawie podejrzenia o posiadanie i rozprzestrzenianie pirackiego oprogramowania to było.
-
lavinka
2007/07/27 23:17:49
Kocham Polskę ;-D
-
2007/07/28 07:58:25
a ja widze w tym pewien cel.
-
Gość: vitek, *.leed.cable.ntl.com
2007/08/01 10:51:04
TV Licence ma niewiele wspólnego z 'ochroną własności intelektualnej' a dużo więcej z przymusowym finansowaniem BBC przez posiadaczy telewizorów. I chyba nie sądzicie że na granicy stoi ktoś kogo zadaniem jest przeglądanie zawartości przewożonych przez podróżnych płyt pod kątem ich 'legalności'. Jest to jeden z jak je nazywam, polish urban myths :)
-
2007/08/01 11:45:56
przy drobiazgowej kontroli wykryją jak nic. Znam przypadki.

Najlepsze Blogi
Blog edytowany na licencji:
Teksty i fotografie autora udostępnione na licencji cc-by-sa-3.0. Można je dowolnie kopiować i modyfikować, publikując informacje o autorze i odnośnik do tej strony, za wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Wszelkie modyfikacje tekstów i zdjęć także muszą być rozpowszechniane na tej samej licencji. W pozostałych przypadkach obowiązują licencje podane pod materiałami.
Google PageRank Checker

Blog ze stajni: