Blog > Komentarze do wpisu
Oset, żonkil i koniczyna

czyli o brytyjskich symbolach - i nie tylko

 

Gdy byłem małym dzieckiem, zawsze marzyłem, aby zostać... kartografem. Godzinami siedziałem nad Atlasem Romera i we własnym grubym zeszycie rysowałem mapy Europy. Najbardziej pociągały mnie zawsze półwysep Iberyjski, Włochy i Wyspy Brytyjskie – po pewnym czasie umiałem narysować z pamięci wcale zgrabną konturówkę Wielkiej Brytanii, I tylko jedna rzecz niepokoiła mnie w romerowskim atlasie (swoją drogą najcudowniejszym atlasie jaki znam, współczesne dzieła PPWK już mnie tak nie pociągają) – tajemnicze napisy: Szkocja, Walia, Anglia, bez żadnych granic, bez odrębnych kolorów. Więcej na ten temat dowiedziałem się już w szkole, choć, prawdę mówiąc, w tamtych czasach ówczesnemu systemowi nie zależało na zaznaczaniu jakichkolwiek odrębności etnicznych czy kulturowych (pewnie w tle krył się, jak zawsze w takich przypadkach, Związek Radziecki i jego złudny monolit).

Jakiś czas temu spotkałem w Llanberis starsze polskie małżeństwo. Rozmawiało nam się przyjemnie az do czasu, gdy... padło zdanie Może w tej Anglii ładnie ale w sumie nudno. Wy emigranci musicie bardzo tęsknić za Polską...Co do nudy – każdy ma w życiu takie zainteresowania , na jakie pozwala mu jego wykształcenie i poziom intelektualny – rzecz gustu i wyboru. O wiele bardziej wstrząsnęło mnie co innego – Teraz przecież jesteśmy w Walii – odparowałem Przecież wszystko jedno, wszędzie są Angole i to ich szkaradne jedzenie... Niestety nie jest to jedyna scenka rodzajowa, jakiej przyszło mi wysłuchać. Dla wielu Polaków różnica między Szkocją, Walią, Anglią a Wielką Brytanią jest teoretyczna i czysto podręcznikowa.

Czasem śmiejemy się z Amerykanów, jaka jest ich wiedza o geografii Europy, że mylą Polskę z Holandią a Warszawę lokują w stanie Kentucky. Może się narażę, ale nasza wiedza o Europie (a jest to obszar o wiele mniejszy do opanowania niż Stany Zjednoczone) jest na dość podobnym poziomie. Jeśli wiemy coś o odrębnościach w Wielkiej Brytanii to ogranicza się to do szkockich kiltów i whisky – o Walii wiemy jeszcze mniej.

Może więc na początek (a będę o tym pisał niejednokrotnie) – krótko o symbolach brytyjskich. Narodowym symbolem Anglii jest róża – czerwona oczywiście. Symbol ten upowszechnił się od czasów wojny dwóch róż (1455 – 1485) – symbolizował królewską rodzinę Lancaster. Inny kwiat symbolizuje Walię – jest to żonkil (daffodil), noszony tradycyjnie w dzień narodowego święta walijskiego św. Dawida. Są różne teorie dlaczego właśnie ten kwiat stał się symbolem – najczęstsze tłumaczenie to rada św. Dawida dana Walijczykom podczas wojen saksońskich, by nosili żonkila jako znak rozpoznawczy, by odróżnić swoich od wrogów. Innym symbolem Walii jest por. Dlaczego? Rozwiązanie tej zagadki spotkamy w Szekspirowskim dramacie Henryk V - również używano go jako znaku rozpoznawczego.

Oset obronił w piętnastym wieku Szkocję od Anglików– i dlatego stał się symbolem tego północnego kraju. jego kłujące właściwości mieły obronić Szkocję przed norweskim najeźdźcą - norweski król hakan V postanowił zdobyć Szkocję nocnym atakiem. Aby zaskoczyć przeciwników, postanowiono dokonać ataków boso. W takim przypadku rola ostu jako czynnika obronnego staje sie zrozumiała... Irlandię północną reprezentuje ichnia odmiana koniczyny shamrock. Ledganda mówi, że św. patryk używał liści tej popularnej na wyspie rośliny do wyjaśniania idei świetej Trójcy - w jaki sposób mogą być razem a jednocześnie egzystowac oddielnie.

Scottish Thistle

Oset obronił Szkocję i potrafi cieszyć oko.

Webshots -- Flowering Shamrock.  -d-

Itlandzka koniuczna

piątek, 13 lipca 2007, kicior99

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/07/13 12:24:34
Ladne te ich symbole, takie wiosenne :-)

a kreslenie map to ciezka praca...
pozdrawiam
-
2007/07/13 12:56:41
Hmmm, miałam podobną przygodę swego czasu jeszcze za istnienia "monolitu". Też nie za bardzo zdawałam sobie sprawę z istnienia jakichś różnic narodowościowych w ZSRR. Pojechaliśmy kiedyś do Łucka, gdzie mamy rodzinę. Idę sobie po mieście razem z moją kuzynką Julą i nagle ona mówi: o, kacapy. Ja się zdziwiłam: jakie kacapy? No, ruskie. A ty nie ruska? Nie! Ja Ukrainka!
No cóż, wyznawałam wówczas typowy pogląd, że to wszystko jedne ruskie...
-
2007/07/13 13:07:25
Wydaje mi się ,że nie tylko wymarzonym w dzieciństwie kartografem ale i dobrym historykiem mógłbyś być.Z twojego bloga-felietonu dużo już o ciekawej historii UK się dowiedziałam.
-
Gość: , 88-109-14-147.dynamic.dsl.as9105.com
2007/07/13 19:17:57
ej, zonkil, nie zonkila
-
2007/07/13 20:28:23
Biedni ci Anglicy na bosaczka!!Wlasnie wrocilam z kolejnej wycieczki brzegiem hrabstwa Fife,oczywiscie nadmorskim brzegiem - jak pieknie,osty kwitna tam dluzej,bardziej obficie i kluja niestety,szarpia ubrania nieznosnie, ale takie piekne sa,pysznia sie fioletowymi glowkami i prawie nie gnie ich wiatr.
-
Gość: kicior, host217-41-59-54.in-addr.btopenworld.com
2007/07/13 21:32:33
nosili - kogo co - zonkil lub zonkila. Biernikb zywotny zdaje sie wygrywac.
-
uyu
2007/07/14 23:12:10
Romer, Romer i jeszcze raz Romer!!! Reszta fraszka. Dzisiejsze atlasy nie siegaja mu do piet.
Kicior, a w co popadles po atlasie? U mnie Romer trwal dwa lata (7-9) a potem przerzucilam sie na impresjonistow i samochody - wyszla gruba ksiega z najnowszymi modelami, opisami technicznymi itp. Cacko:)
-
2007/07/15 08:23:22
na akwarystykę :) i zbieranie biletów kolejowych - ale miłość do atlasów i map została mi na całe życie, najpierw byłem biegaczem na orientację i zawziętym turystą górskim a później działaczem PTTK i przewodnikiem. Co do akwarystyki - pamietam taką przygodę: na dyktandzie bodaj w IV klasie napisałem "wybrał sie na spotkanie z gurami" i po wielkiej awanturze i konsultacji z biologiczką pani od polskiego uwierzyła że chodzi mi o gurami mozaikowego :)
-
2007/07/15 18:10:26
Nic nie piszesz o Kornwalii.
A ta "koniczynka" na zdjęciu to Oxalis (szczawik).
-
2007/07/15 18:16:45
O Kornwalii jeszcze napiszę - ale jak będą zdjęcia. Wybieram się w najbliższym czasie do Looe i Truro na odpoczynek. Poza tym Kornwalia straciła swoją odrębność i język juz dość dawno temu. Kornwalijski niedługo zniknie z mapy językow świata.
-
2007/07/15 20:25:34
A jednak tę "żonkilę" w tekście poprawiłeś.
-
Gość: , host81-155-70-177.range81-155.btcentralplus.com
2007/07/15 20:31:49
nie zauważyłem jej - myślałem ze chodzi o te w bierniku. W ogóle nie wiem skąd się wzięła bo reszta była poprawnie... Przemęczenie.
-
2007/07/15 20:42:20
A ja wiem skąd się mogla wziąć.Gonitwa myśli to spowodowala, bo myślaleś już o koniczynie.I ta koniczyna to spowodowała
-
Gość: , host81-155-70-177.range81-155.btcentralplus.com
2007/07/15 20:45:33
całkiem możliwe... czasem zastanawiam się jak z takiego chaosu myślowego powstają zupełnie przyzwoite teksty.
-
Gość: onufry.zagloba, cpc2-mapp1-0-0-cust498.nott.cable.ntl.com
2007/08/12 22:23:52
Kicior, jedna uwaga: shamrock to symbol CALEJ Irlandii, a wlasciwie "irlandzkosci", bo nawet i w USA. Irlandczyk nie przyjmuje do wiadomosci podzialu swej wyspy, choc - inna rzecz - niewielu tak naprawde pragnie dolaczenia Polnocy do Poludnia; to bardziej argument dyskusji politycznych, nizli gleboka i szczera wola ludu.
Nie mow tego, cos napisal o ich koniczynce, podpitym Irlandczykom; tak bedzie bezpieczniej;)
-
Gość: suzyx, 212.106.21.7*
2008/11/04 14:32:14
te informacje bardzo mi sie przydały do konkursu,dzięki!!

Najlepsze Blogi
Blog edytowany na licencji:
Teksty i fotografie autora udostępnione na licencji cc-by-sa-3.0. Można je dowolnie kopiować i modyfikować, publikując informacje o autorze i odnośnik do tej strony, za wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Wszelkie modyfikacje tekstów i zdjęć także muszą być rozpowszechniane na tej samej licencji. W pozostałych przypadkach obowiązują licencje podane pod materiałami.
Google PageRank Checker

Blog ze stajni: