|
Blog > Komentarze do wpisu
Z tragedii w farsę
czyli sprawy Madeleine część 2. Sprawa Madeleine budzi ogromne zainteresowanie również w Polsce. Od momentu kiedy napisałem o niej po raz pierwszy, blisko 100 osób (jeśli wierzyć statystykom Google i Onetu) szuka tu ciągu dalszego. Czując obowiązki wobec moich czytelników, winien jestem informować Was dalej, choć mam coraz bardziej mieszane uczucia.
Zarzuty wobec pani McCann, która – zgodnie z przypuszczeniami portugalskiej policji miała sama doprowadzić do zniknięcia własnej córki i choćby przez przypadek ją zabić, okazały się zwykłymi spekulacjami bez jakichkolwiek dowodów, a portugalski prokurator nie zdecydował się postawić matce żadnych dalszych zarzutów – na razie ma dalej status podejrzanej a wielogodzinne przesłuchanie nie wniosło nic do sprawy. Wydawało się, że sprawa stanęła w miejscu. Bomba wybuchła wczoraj. Prasa brytyjska opublikowała serię zdjęć dziewczynki, zrobionych trzy tygodnie temu w Maroko przez przygodnego turystę. Dziecko - najwyraźniej płci żeńskiej - jest niesione w nosidełku na plecach przez miejscową, ubraną zgodnie z arabskim zwyczajem kobietę. Czy ta dziewczynka to Madeleine?” - zastanawiały się dziś jak jeden mąż wszystkie brytyjskie gazety. W opinii turysty – a nie tylko jego – dziewczynka miała ewidentnie europejskie rysy twarzy i wyraźnie nie pasowała do śniadego towarzystwa. To zwróciło uwagę hiszpańskiej turystki, która, uprzytomniwszy sobie co trzyma w rękach, skontaktowała się z brytyjską ambasadą.
Powyższe fakty stawiają w innym świetle sprawę matki dziewczynki. Ofiara czy sprawczyni? To pytanie nie daje niektórym spokoju. W międzyczasie odnaleziono świadka, która widziała matkę małej, Kate McCann w momencie, gdy ta dowiedziała się o zniknięciu córki. Charlotte Pennington, bo tak się ta kobieta nazywa, zeznała, że matka krzyknęła: Zabrali ją, zabrali! (They've taken her!) Jeśli jednak ktoś chce się uczepić słów, czeka go rozczarowanie – w języku angielskim słowo they (oni) nie ma takiego zabarwienia, jakiego u nas nadała mu Teresa Torańska ani też nie wskazuje na nikogo konkretnego – tak najczęściej brzmią zdania bezosobowe. Jednak inni świadkowie mówią że pierwsze słowa matki brzmiały She's gone i tu jest pole do popisu dla gramatyków i spekulantów. Zdanie to bowiem można tłumaczyć na wiele sposobów a jednym z nich jest „nie żyje” (pisałem kiedyś o tym w blogu). Równie dobrze można je zrozumieć jako „poszła sobie”... Pani Pennington miała zresztą kilka innych rzeczy do dodania, jak na przykład to że owej feralnej nocy widziała Roberta Murata w okolicy. Murat, Brytyjczyk z portugalskim paszportem, kilkakrotnie podejrzewany o pedofilię, plątał się po tej historii niemal od początku. Czyżby sprawa wróciła do punktu wyjścia? Jedno jest pewne – im dalej od momentu zdarzenia, tym większą farsę przypomina ta ponura sprawa. Nieudolność portugalskiej policji, krętactwa świadków, gorączkowe poszukiwania, wreszcie brak jednej konkretnej hipotezy czynią ja jeszcze bardziej zagadkową i sprawiają że żyje nią cała Europa. Tyle że stało się to – niestety – zabawą pod nazwą „łapaj mordercę”. W momencie gdy nie wiadomo czy w ogóle morderca jest, sprawa zaczyna być tragiczna i śmieszna zarazem. Stąd zrobiono zdjęcie dziewczynce. Dziewczynka w powiększeniu. Zdjęcia - agencje fotograficzne czwartek, 27 września 2007, kicior99
TrackBack
Medium na tropie Madeleine McCann ?
z Podróż na Południe
Pamiętacie Madeleine McCann ? Tak, to ta 7-letnia angielska dziewczynka, która zaginęła w maju w Portugalii. I której szukają od tego czasu policje całej Europy. Szukają bezskutecznie trzeba dodać 8211 wszystkie dotychczasowe ślady i tropy nie ... » Wysłany 2007/10/22 15:17:48
Komentarze
mi.ka.n
2007/09/27 00:24:47
Niewiele te nowe wiadomości konkretów do sprawy wniosly.Wrócili do wyjscia.Tyle ,że to podobieństwo dziewczynki jest i bardziej pasuje do nacji europejskiej niz marokańskiej.Ale za duzo jest tych innych wąatków podejrzen.
Gość: Malvi, gateway.bradfordcollege.ac.uk
2007/09/27 10:20:31
proponuje zanagazowac w sprawe Ms Marple albo wpuscic w to wszystko scenarzystow CSI i bedzie po sprawie
Gość: Randybvain, 77-98-132-211.cable.ubr07.stav.blueyonder.co.uk
2007/09/27 18:59:35
Pewnie ja UFO porwalo.
2007/09/27 19:05:29
Pamiętacie tę austriacką dziewczynkę, która urwała sie "opiekunowi" po kilku latach? Nie ma rzeczy niemożliwych, ja święcie wierzę...
Gość: , 89.100.74.18*
2007/10/04 23:28:01
tylko dlaczego z Murata zrobiles pedofila a nie dodales nic o DNA w samochodzie?
2007/10/04 23:54:24
bo pisałem o tym w poprzednim wejściu. Co do pedofilii Murata - podaję za brytyjską prasą.
2009/01/18 21:24:43
W wolnym tłumaczeniu "she's gone" można też uznać jako "nie ma jej" "zniknęła". Raczej nie oznacza to "nie żyje" byłoby to wtedy "She's dead" czy coś takiego. W takich pojedynczych zdaniach "she" jest przeważnie forma bezosobową, tak, jak "they".
Gość: stan, apn-77-115-151-159.dynamic.gprs.plus.pl
2010/06/28 23:23:30
madeleineona Mc Cann zyje i jest uprowadzona do Algerii, przetrzymywana jest przez porywacza od 16 czerwca 2007 r.
|
Blog edytowany na licencji: ![]() Blog ze stajni: |