Blog > Komentarze do wpisu
Anglicy nie gęsi i swój ser mają

czyli dyskretny urok pleśni

Ta sytuacja stoi mi przed oczyma jakby wydarzyła się przed chwilą. Był rok 1981, tuż przed stanem wojennym. Młodszy brat, wysłany do sklepu, by kupił cokolwiek do jedzenia, wrócił przemoczony, wściekły i z pustymi rękami. - Cholera, jak już dowiozą coś do sklepu, to zepsute. Przywieźli jakiś ser, stary, spleśniały, aż niebieski... Ponieważ nie do końca mu wierzyłem, poszedłem do sklepu zobaczyć ów spleśniały ser. Tego dnia stałem się wielkim miłośnikiem rokpola, a potem camemberta, brie i innych serów pleśniowych.

Królową serów jest rzecz jasna Francja. Zapytani o angielski ser, bez wahania wymienimy cheddar, dojrzały, ostry, chyba najbardziej znany produkt spożywczy Anglii. Jednak angielskie sery to nie tylko cheddar, a nawet przede wszystkim nie on. Palma pierwszeństwa należy się przede wszystkim stiltonowi.

Ten znany co najmniej od lat trzydziestych XVIII wieku ser z początku serwowany był w jednym z pubów we wsi Hungarton. Tam nadział się na niego niejaki Cooper Thornhill, któremu smak spodobał się na tyle, że na pniu kupił prawa do jego produkcji i sprzedawał go we własnym pubie we wsi Stilton. Jako że leżała ona na trasie dalekobieżnych dyliżansów, ser wywleczono daleko w świat i stopniowo zyskiwał renomę. w r. 1723 Richard Bradley opublikował po raz pierwszy recepturę. Obecnie jest to licząca się, uznana marka, chroniona przez europejską komisję statusem protected designation of origin.

Do produkcji stiltona wykorzystuje się mleko ze ściśle określonych pastwisk hrabstw Derbyshire, Leicestershire  i Nottinghamshire na których pasą się ściśle określone krowy. Sam ser musi odznaczać się odpowiednimi cechami: niebieskimi żyłkami, odpowiednią gęstością i profilem smakowym. Jest to określone precyzyjnie do tego stopnia, że kiedy w Izbie Lordów dyskutowano o obniżeniu zawartości soli dla celów zdrowotnych, wywołało to powszechną wściekłość i poczucie zamachu na świętość narodową.

Obecnie rocznie produkuje się ok. miliona gomółek tego sera (czy ktoś jeszcze zna to słowo?) i eksportuje się do 40 krajów świata. Nie jest to produkt tani, 100 g stiltona kosztuje około 2 funtów. Cheddar jest o wiele tańszy. Choć nie mam wyrzutów sumienia, wydając pieniądze na droższy, ale lepszy stilton i przegryzając go później z czarnymi jagodami bądź winogronami co niniejszym czynię.

Colston Bassett Blue Stilton

Żyłki w stiltonie muszą wychodzić ze środka w kierunku do brzegów. (fot. www.ladonnasonline.com)

czwartek, 03 czerwca 2010, kicior99

Polecane wpisy

  • Śniadanie za funta

    czyli niedzielne rozterki Sklepy w Anglii w niedziele czynne są w zasadzie od dziesiątej do szesnastej - dotyczy to dużych supermarketów. Dla kogoś, kto wrócił

  • Zaglądamy Anglikom do kanapek

    czyli Wielkanoc cały rok Angielskie sklepy spożywcze długo kryły dla mnie wiele tajemnic, wstyd sie przyznać, ale do tej pory nie wszystko jest dla mnie jasne,

  • Ostatni etap wtajemniczenia

    czyli wystrzałowa kiełbasa Wczoraj doszedłem do wniosku, że przeszedłem ostatni etap integracji. Miejscem tak wstrząsającego odkrycia był hipermarket ASDA, dokł

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Michal, *.cmbg.cable.ntl.com
2010/06/03 10:03:02
Tfu,tfu jak można jeść zepsute jedzenie i jeszcze za to płacić!!!
A tak swoją drogą będąc wielokrotnie we Francji nie nauczyłem się jeść tego "smakołyku"
Pozdrowienia ze słonecznej i upalnej Wyspy
Michal
-
vroobelek
2010/06/03 11:07:52
Ha, nie wiedziałem że w czasach PRL-u można było kupić sery pleśniowe ;-)

@Michał, czarna herbata też jest specjalnie "psuta", a to tylko dlatego, że kiedyś sfermentował cały ładunek herbaty i europejczykom zasmakował ;-)
-
kicior99
2010/06/03 11:07:52
A co ja mogę za to, że mi to pop prostu smakuje? Ten głęboko grzybowy smak? Jestem konserwatystą w jedzeniu, nie uznaję żab, ślimaków itp, ale dla sera pleśniowego robię wyjątek.
-
kicior99
2010/06/03 11:12:24
@ vroobelek Tak, można było, np. rokpol (polska podróbka roqueforta) a także brie i camembert, przynajmniej we Wrocławiu. Pokazywały się od późnych lat siedemdziesiątych. Można też było kupić utwardzany twarożek o nazwie Imperial (obecnie podobna jest Philadelphia Krafta) i kilka innych ciekawych serów, jak np. żółty wędzony. Pod względem nabiału nie było wcale źle, teraz nie jest wcale dużo lepiej, poprawiło się bardzo jedynie w mięsie (choć takiej myśliwskiej jak za komuny już nie robią). Ryb też było więcej, ale to z przyczyn ekologicznych.
-
2010/06/03 15:04:49
Mamy podobne smaki.Ja za plesniowe sery własnie takie jak wasz Stilton oddam wszystko.Narobileś mi apetytu i w piatek kaze sobie kupić.A żadnych malży skorupiakow i tym podobnych tez nie jadam.A plesniowe te zielono niebieskie jadam z pomidorami.Ale spróbuje z winogronami bo to owoc ,ktory najczęściej jem.Żadnych kwasowatych typu jabłka i pomarańcze nie.A słodkie banany zbyt zapychaja.
-
2010/06/03 15:06:41
P.S.a gomólka masła ,czy sera jest mi znana od dziecka.
-
2010/06/03 16:12:17
Ser pleśniowy jadam koniecznie z winogronami, czasem jeszcze z orzechami, połączenie tych smaków wydobywa cały aromat, intensyfikuje doznania. Z serów uwielbiam jeszcze mozarellę - z pomidorami i bazylią - proste danie, a jakże smaczne. A myśliwską z lat 80-tych też pamiętam. Moja babcia miała w kuchni węglowy piec, podsuszaliśmy całe pęta, żeby potem taką lekko suchą, aromatyczną, pochłaniać w nieprawdopodobnych ilościach. Za takie cudo gotowa byłam oddać najlepsze słodycze, przysłane przez wujka z RFN ;-) A teraz - cóż - wędlina kupiona w sklepie składa się przede wszystkim z wody i konserwantów - jakże więc może smakować...No, rozgadałam się, ale o jedzeniu można by długo :-) Zmykam do kuchni :-)
-
kicior99
2010/06/03 16:52:41
sery generalnie dobrze komponują się z miękkimi owocami. A kombinację z pomidorami wypróbuję za chwilę, przez zupełny przypadek mam i stilton i pomidory :)
-
Gość: Ewa, *.belchatow.vectranet.pl
2010/06/12 22:19:35
A ja takie sery uwielbiam z orzechami włoskimi i brzoskwiniami z puszki. Tak na marginesie, uwielbiam Pana bloga, czytuję go pasjami i ośmielę się twierdzić, że dłuższa przerwa w pisaniu byłaby niewskazana. Aczkolwiek raczej z ukrycia, ale z niecierpliwością czekam na Pana wpisy, bo pisać w takim miejscu powinni jednak Ci, co mają innym coś do przekazania. Pozdrawiam
Ewa
-
kicior99
2010/06/13 12:29:02
Ależ pisać może każdy i takoż każdy zadawać pytania, zgłaszać wątpliwości itp. - bardzo mi pomagają w zbieraniu informacji, selekcji, robieniu zdjęć itp. W przeciwieństwie do klasycznych mediów, blog pozwala na poprawianie informacji "w locie", doprecyzowaniu myśli itp. Pozdrawiam.
-
Gość: Thomuss, *.ua.le.ac.uk
2010/07/03 14:52:34
Najlepszy produkt kulinarny Anglii, moim zdaniem.Na dodatek pochodzi z mojego hrabstwa.Najlepszy moim zdaniem gdy potrzymany w zamknięciu 2 tygodnie w lodówce.A do stiltona oczywiście - porto ale świetnie też się spisuje kalifornijski Zinfandel (to takie moje przypadkowe odkrycie).Winogrona, brzoskwinie jak najbardziej wskazane.I krakersiki, mniam.Pozdrawiam!
-
Gość: Iwona, 95.152.193.*
2010/07/19 12:30:22
Sprobuj Devon Garland (moj ulubiony) kruchy ser w obtoczce z lisci winogron, Anglicy maja dosc duzo serow, najpopularniejsze to: Double Gloucester, Cheshire (zolty ser z niebieskimi zylkami), Red Leicester, English Wensleydale, Sage Derby, z delikatna nutka szalwi, Wessex, no i oczywiscie Cheddar, o ktorym wspomniales, w ktorego wyborze nalezy brac pod uwage cene (im lepszy tym drozszy), te tansze nadaja sie tylko do gotowania, Farmhouse Cheddar (mature) wyjatkowo smaczny z roznego rodzaju chutneys, mniam.

Najlepsze Blogi
Blog edytowany na licencji:
Teksty i fotografie autora udostępnione na licencji cc-by-sa-3.0. Można je dowolnie kopiować i modyfikować, publikując informacje o autorze i odnośnik do tej strony, za wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Wszelkie modyfikacje tekstów i zdjęć także muszą być rozpowszechniane na tej samej licencji. W pozostałych przypadkach obowiązują licencje podane pod materiałami.
Google PageRank Checker

Blog ze stajni: